8 łap i 2 merdające ogony czyli drugi pies w domu. 2
8 łap i 2 merdające ogony czyli drugi pies w domu.

fot. @weim_lycka.psierozumowanie produkty ze zdjęcia: obroża, kolekcja HAU...hot in here, szaroBURA, Bura.

 

8 łap i 2 merdające ogony czyli drugi pies w domu

  

CO WYNIUCHASZ?

• Drugi pies w domu czy to dobry pomysł?

• Wprowadzenie drugiego psa do domu krok po kroku.

• Osobne spacery klucz do dobrej relacji.

• Posiłki razem czy osobno?

• Szaleństwo w domu jak temu zaradzić?

• Dlaczego ja zdecydowałam się na drugiego psa?

• Krótkie Tipy dla świeżo upieczonego psiego rodzica jak ogarnąć 8 łap? 

 

Drugi pies w domu czy to dobry pomysł?

 

Czy to dobry pomysł? To zależy czy poważnie przemyśleliście za i przeciw. Jeżeli Wasze myśli skierowane są na marzeniach o drugim psie lub gdy widzicie opiekuna z dwoma psami i patrzycie z lekką nutką zazdrości myśląc sobie... ah jak to by było cudownie mieć taką parkę. To od razu sprowadzam Was na ziemię.

Ta scena z życia którą widzicie w parku jest jak zdjęcia Instagram vs rzeczywistość. Wierzcie mi, mogę już na ten temat coś powiedzieć, bo już od prawie dwóch lat żyję pod jednym dachem z dwoma psami. Trzeba poświęcić bardzo dużo czasu i włożyć sporo pracy, aby wyobrażenie o życiu z dwoma psami było takie jak sobie wymarzyliśmy. Dwa psy absolutnie nie są samoobsługowe jak to czasem można przeczytać złote rady na forach. Myśląc o dobrostanie obu psów... KAŻDY powinien mieć zapewniony czas tylko z nami na zasadzie spacerów indywidualnych. 

Pytanie: co powinniśmy zrobić, aby być pewnym, że drugi pies to jest świetna opcja dla nas? Pamiętajcie, że do opieki nie będzie czterech łap tylko osiem! :)  Przede wszystkim jeżeli już poważnie przemyśleliście temat i nadal uważacie, że jest to świetny pomysł to podpowiem Wam jak ja ostatecznie zadecydowałam o drugim psie.

Jeżeli macie teraz czas to weźcie kartkę i długopis. Na kartce zróbcie dwie kolumny, na jednej stronie napiszcie słowo ZA a na drugiej PRZECIW. Teraz po kolei odpowiadajcie na pytania, które Wam zadam. 

  1. Czy macie czas na wychodzenie na spacery osobno?

  2. Czy macie czas na indywidualne treningi z obydwoma psami?

  3. Czy kalkulowaliście koszty wyżywienia dwóch psów?

  4. Czy zdajecie sobie sprawę, że rachunek u lekarza weterynarii będzie x2 !!! 

  5. Czy macie miejsce na dwa legowiska?

  6. Czy Wasz pies - rezydent nie ma problemów behawioralnych, z którymi się jeszcze nie uporaliście?

  7. Ile czasu dziennie macie dla swojego psa? Czy możecie ten czas wydłużyć?

  8. Czy jesteście gotowi na ewentualne problemy z komunikacją psa rezydenta i drugiego?

  9. Czy wiecie, że nie każdy pensjonat przyjmuje dwa psy?

  10. Czy Wasz pies dogaduje się z innymi psami?

  11. Czy zdajesz sobie sprawę, że Twoje życie podwójnie wywróci się do góry nogami? Jesteś na to gotowa/y?

  12. Czy Wasz pies rezydent jest zdrowy?

 

Jeżeli w tej ankiecie więcej wyszło Wam plusów to zapraszam do dalszej części i gratuluję poważnie przemyślanej decyzji. :)

 

pies podbiegaczfot. @weim_lycka.psierozumowanie

 

Wprowadzenie drugiego psa... co należy zrobić?

 

Zanim pojawi się drugi pies w domu zadbajmy o opiekę zdrowotną zarówno rezydenta jak i drugiego psa. Co dokładnie mam na myśli? Chodzi mi tutaj przede wszystkim o szczepienie dla psa rezydenta na choroby zakaźne takie jak nosówka czy parwowiroza oraz odrobaczenie. Dla nowego psiego członka rodziny zalecałabym profilaktycznie odrobaczenie, aby nie przyniósł niespodziewanych powitalnych prezentów dla psa rezydenta/seniora.

Polecanym krokiem, który może ułatwić oswojenie psa rezydenta z nowym członkiem rodziny jest odwiedzenie psa w hodowli/schronisku kilka razy. Po co? Po to, aby po wizycie Wasz pies mógł obwąchać wasze ubrania oswajać się z zapachem swojego potencjalnie nowego rodzeństwa.

Gdy już jesteście na etapie tego wielkiego dnia, to zalecam, aby jednak jedna osoba z rodziny została z psem rezydentem. Wiem, że wyjazd po psa to wspaniałe i historyczne wydarzenie w życiu rodzinny, ale nie możemy myśleć tylko o swoich uczuciach. Weźmy pod uwagę, że dla naszego psa rezydenta ten dzień będzie stresujący, gdy jedna osoba zostanie oszczędzimy mu dodatkowego stresu. Jeżeli wszyscy chętni są na podróż po drugiego psa to w tej sytuacji zalecam wyliczankę, grę w zapałki albo marynarzyka, aby było sprawiedliwie. ;)

Przy pierwszym spotkaniu spacer powinien być zorganizowany na neutralnym gruncie na zasadzie spaceru równoległego. Jeden pies z przodu drugi z tylu i na odwrót. Dzięki temu psiaki odczytują o sobie wiadomości znacząc teren. Podczas spaceru oswajają się również ze swoim towarzystwem. Po spacerze wchodzi do domu najpierw drugi pies a później pies rezydent.

Ze szczeniaczkiem jest niestety troszkę trudniej w tej sytuacji... Ja zrobiłam tak, ponieważ Lycka najbardziej jest przywiązana do mnie i nie chciałam żeby przeżyła szok, że jej ukochana Pańcia ma jakiegoś psa w dodatku miniaturkę jej podobizny... To mimo, że Lycka nie była w domu sama, to jak przyjechaliśmy z Lysa poszłam przywitać się z Lycka i już z nią zostałam, a drugi członek rodziny przyszedł z Lysa przedstawić jej przyszywaną siostrę. Myślę, że dzięki temu łatwiej jej było oswoić się z tą nową sytuacją. Tutaj wrzucam Wam chwilę z pierwszego spotkania.

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

• Raz, dwa, trzy trening z psem robisz Ty ;)

• Jak chodzić z psem na luźnej smyczy?

• Lecimy z Burą na spacer!

  

Życie pod wspólnym dachem

Zanim jeszcze przekroczyłam próg domu z małym szczeniaczkiem postawiłam sobie za punkt honoru, że będę robić wszystko, aby nie faworyzować szczeniaka, żeby Lycka nie czuła się odtrącona. Zrobiłam to też po to, aby nie traktowała Lysy jak rywalki, która zabrała jej ukochaną Pańcie.

Spytacie pewnie OK... ale jak to zrobić? To proste dzielimy się po równo wszystkim, poświęcamy tak samo dużo uwagi swojemu pierwszemu psu, jak i szczeniakowi, wychodząc na wspólne spacery to najlepiej poprosić członka rodziny, aby wyszedł z nami wtedy każdy jest skupiony na psiaku, którego prowadzi. Gryzaki dostają takie same, bo jak jedna ma inny smak albo kolor to szczególnie Lysa chce się wymieniać z Lycka, która - nie dziwiąc się jej wcale, rzadko ma na to ochotę i wtedy może dojść do małego spięcia między nimi. Dlatego gdy widzę taką sytuację sprawiedliwie zabieram obydwa gryzaki, na zasadzie ok - jak tak to żadna nie będzie gryźć. Szybko zrozumiały, że bardziej opłaca się obgryzać swoją kostkę niż interesować się siostry.

PAMIETAJCIE... że dając tego typu frykasy obserwujcie psiaki, żeby w razie sytuacji konfliktowej zainterweniować. Co do nauki dwóch psów to, gdy uczyłam Lyse podstawowych komend lub przywołania to nie dostawała smaczki tylko Lysa ale i Lycka, której np. w tym czasie przypominałam ulubiona sztuczkę główka. W ten sposób Lycka zobaczyła, że razem ze mną i Lysa tez może super spędzić czas. Pomocne jest też uczenie od początku dwóch psów komendy "na miejsce" i "zostań", aby podczas treningów każdy grzecznie czekał na swoją kolej. Pomimo tego jak już wcześniej wspominałam każdy z psów potrzebuje czasu spędzonego tylko z nami. Dlatego spacery indywidualne w przypadku dwóch psów są obowiązkowe. Dlaczego? Zapraszam do kontynuacji artykułu. :)

 

Osobne spacery klucz do dobrej relacji

Pewnie czytając ten intrygujący nagłówek zastanawiacie się... ale zaraz przecież ja zdecydowałam/łem się na drugiego psa ze względu na mojego „Maxa”, aby miał kumpla do zabaw! Powiem tak, wspólne spacery ok, ale wtedy najlepiej żeby była druga osoba, która poświęci czas drugiemu psu, bo nie ukrywajmy ciężko się skupić na dwóch psach jednocześnie, zawsze któryś może wykorzystać naszą chwilę nieuwagi i np. znaleźć coś do skonsumowania na szybko na spacerze zanim zauważymy. Jeżeli jednak jesteśmy sami to musimy też pamiętać o kontrolowaniu psich zabaw. Tak, żeby oba psy czerpały z tego przyjemność i jak tego dokonać odsyłam do małej ściągi z psiej komunikacji na mojej stronie na Facebooku Psie_rozumowanie.

To tę kwestię mamy wyjaśnioną teraz przechodzę do sedna czyli spacerów indywidualnych.

 

DLACZEGO one są tak ważne? 

Spacer indywidualny przede wszystkim pozwala się oddać w 100% psu. Buduje naszą więź z psem... w przypadku drugiego psiaka jest to bardzo ważne, żeby od początku pracować i zacieśniać więź z nim. Poza tym na spacerze indywidualnym macie okazje poobserwować szczeniaka, zobaczyć jak sobie radzi sam, co sprawia mu radość, co budzi lęk. Co do psa rezydenta to przede wszystkim nie zaburzamy aż tak jego rytmu dnia, gdzie zawsze miał was na wyłączność i ćwiczyliście jego ulubione aktywności lub po prostu wędrowaliście w nieznane zdobywając nowe ścieżki czy szlaki. Co więcej taki młody pies jest atencjuszem i może krótko mówiąc stresować psa rezydenta swoimi zaczepkami.  Poza tym chodząc na osobne spacery i biorąc szczeniaka uczycie go pewnych zachowań i oswajacie. Wychodząc tylko na wspólne spacery możecie powielić problem, który ma pies rezydent i w efekcie Wasz szczeniak nauczy się szczekać np. na psy o czarnym umaszczeniu. Dlaczego? Psy mają zdolność obserwacji i naśladowania zachowań.

Wróciliśmy ze spaceru i teraz jak na spokojnie nakarmić oba głodomory.

 

Posiłki razem, czy osobno?

Jak to jest z tymi posiłkami? Słyszałam dwie teorie...

jedna... mówiąca żeby psy nie jadły obok siebie, bo może je to stresować, jedzą na wyścigi więc łykają powietrze, a to może przerodzić się w ryzyko skrętu żołądka.

Druga teoria... poleca jedzenie posiłków obok siebie, dzięki czemu psy potrafią się później dzielić i odpuszczać smaczne kąski.

Ciężko mi tutaj napisać, która jest lepsza. Myślę, że tutaj dużo też zależy od osobowości psów. Powiem Wam jak u mnie to wygląda. Moja rodzina nie bardzo była chętna na podawanie posiłków osobno więc musiałam ulec i dziewczyny jedzą w osobnych miskach, ale obok siebie w kuchni. Lycka zawsze jadła łapczywie więc ma spowalniająca miskę. Zanim podam jedzenie nauczyłam je samokontroli przy misce i dopiero na komendę zwalniającą OK daje sygnał do jedzenia. To pozwala trochę ostudzić nadmiar emocji przed posiłkiem.

Dziewczyny jedzą ładnie każda ze swojej miski, jednak pod koniec muszę pilnować żeby nie było kradzieży ostatnich chrupków. Oczywiście potencjalnym złodziejem ostatnich chrupek jest zawsze Lysa.

Co zauważyłam? Dziewczyny faktycznie są cierpliwe. Gdy rozkładam matę węchową to ładnie razem węszą albo jedna czeka aż skończy druga. Gdy dostają gryzaki to potrafią się wymieniać bez żadnych spięć. Pozwalam na to tylko pod warunkiem, że obie maja na tę wymianę ochotę. Krótko mówiąc jedzenie ich nigdy nie poróżniło. Także tak to u mnie wygląda i po mimo, że obawiałam się jak zaakceptują jedzenie obok siebie to jestem mile zaskoczona i widzę, że u nas wyszło na PLUS. Pomimo że wymaga to ode mnie większej uwagi i poświęconego czasu.

 

Emocje przy posiłku ostudzone... teraz pytanie jak sobie poradzić żeby nasze ukochane psy nie rozniosły chałupy w drobny mak. ;)

 

dwa psy w domufot. @weim_lycka.psierozumowanie produkty ze zdjęcia: obroża, kolekcja HAU...hot in here, szaroBURA, Bura.

 

Szaleństwo w domu jak zapobiegać i radzić sobie w sytuacji kryzysowej

Dla mnie dom to strefa relaksu nie bawię się z psami, nie gonię i nie szarpie się zabawkami, czy szarpakami. Jedyna aktywność, na którą pozwalam to szukanie smaków w macie węchowej albo w zabawkach typu „brainwork” lub gdy jest kiepska pogoda to powtarzamy sobie ostanie ćwiczenia na treningu obedience albo organizuję nosework. Gdy dziewczyny ładnie leżą w legowisku to od niedawna stosuje też świetny patent trenera psów Michała Dąbrowskiego nagradzanie za spokój. Swoją drogą bardzo polecam książkę: „Trener Twojego psa”.

Nagradzanie za spokój Hmm… myślicie super brzmi, ale jak tego dokonać?

Już wam spieszę z wyjaśnieniem...

Przygotujcie sobie małą miskę, w której wsypiecie smaki. Miskę umieśćcie w takim miejscu, aby psiaki nie widziały i nie miały dostępu i gdy spokojnie leżą w legowisku to nic nie mówiąc kładziecie przed noskiem smaczka. Ważne jest, aby nie było to w momencie gdy pies drzemie.

Co ma to na celu? W psiej głowie zaczyna się myślenie „Hmm… za każdym razem, gdy grzecznie leżę w legowisku nagle w magiczny sposób mamcia/tatko podrzuca mi smaki, a gdy szaleje, podgryzam albo szczekam na psa sąsiada smaczki nie pojawiają się, to chyba bardziej opłaca mi się grzecznie leżeć".

Oczywiście, jak to w życiu bywa czasem psiaki mają dzień w którym rozpiera je energia i zaczynają się harce w domu. Samo podgryzanie robienie fikołków w legowisku, osobiście nie przeszkadza, ale gdy widzę, że Lycka (starszy pies) ma dość podgryzania i zaczepek Lysy to stosuje metodę ostrzegawczego słowa "Oj" jeżeli skutkuje to ok, jeżeli nie to jest kolejne słowo "Oj", a następnie ostatnie "Oj" i wtedy pies winowajca idzie do pokoju wyciszeń. W naszym przypadku jest to łazienka, ale Wy możecie sobie ustalić inne miejsce. Zamykając mówię słowo "ups", a następnie koniecznie! PRZY ZAPALONYM ŚWIETLE zamykam psiego delikwenta na dosłownie parę sekund. Następnie otwieram łazienkę nic nie mówiąc i z pomieszczenia wychodzi odmieniony psiak. Pokój wyciszeń służy jako kara i wyciszenie nadmiaru emocji. Tak w przypadku pozytywnego szkolenia również stosuje się kary, które komunikują psu, że źle zrobił, ale nie wzbudzają lęku u psa i nie sprawiają ze pies traci do nas zaufanie.

 

Dlaczego ja zdecydowałam się na drugiego psa?

Pewnie czytając zastanawiacie się czemu ja zdecydowałam się na drugiego psa... wyżel weimarski to stosunkowo duża rasa, mająca duże potrzeby i wymagania jak każdy zresztą psiak.

Powiem szczerze od momentu gdy Lycka skończyła 5 lat zaczęły mnie nachodzić marzenia o drugim psie. Pomału zaczęłam myśleć poważnie nad tą decyzją. Dopiero, gdy już miałam warunki i zapewnioną stałą pracę zdecydowałam się na szczeniaka. Dlaczego? Marzyły mi się wspólne wypady na narty czy dogtrekking. Chciałam też zacząć trenować jakiś psi sport a wiem, że dla Lycki trenowanie wśród innych psów mogłoby być stresujące ze względu na przykre doświadczenia w przeszłości.

Z racji też, że mam większą wiedzę o psach niż jak Lyckusia była szczeniakiem, chciałam drugiego psa odpowiednio zsocjalizować, aby podróżowała ze mną wszędzie, umiała pływać, pomogła mi się rozwijać i spełniać marzenia.

 

Krótkie Tipy dla świeżo upieczonego psiego rodzica jak ogarnąć 8 łap? 

Na koniec wrzucam rady w pigułce dla świeżo upieczonego psiego rodzica jak ogarnąć 8 łap ;)

  1. Dobrze się zastanów zanim weźmiesz do domu dodatkowe 4 łapy. Pamiętaj o szczepieniach i odrobaczeniu obydwu psów.

  2. Poświęcaj obydwu psom taką sama ilość czasu.

  3. Nie faworyzuj żadnego z psów.

  4. Organizuj psom osobne spacery.

  5. Pilnuj psów przy podawaniu posiłków czy gryzaków.

  6. Spraw, aby mieszkanie było dla psów strefą relaksu.

  7. Każdy pies jest inny pamiętaj o jego indywidualnych potrzebach.

 

 

Podsumowując biorąc drugiego psa Wasze życie wywróci się o 360 stopni. Będziecie mieli jeszcze więcej obowiązków!... ALE i podwójną radość z posiadania dwóch psów spędzając z nimi czas i próbując nowych aktywności. Jest to odpowiedzialna, ale i wspaniała przygoda. Ja osobiście nie żałuje i jestem szczęśliwa, że do naszej rodziny dołączyła Lysa.

  

Komentarze do wpisu (2)

1 lipca 2022

Świetny wpis, zawsze na nie czekam, dzięki Dominika! Pasja połączona z wiedzą i doświadczeniem :)

1 lipca 2022

Zawsze marzyły mi się dwa psy w domu...dzięki za ten wpis, otworzył mi oczy, że to nie tylko dodatkowa smycz w ręku na spacerze...

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl